Włodawianka nie miała problemów w Parczewie. Kontuzja Magiera ciosem dla Milanowa
Dodane przez wars dnia 11.03.2017 19:48:40
Patrząc na wyniki sparingów trudno było spodziewać się, że LKS Milanów będzie w stanie powalczyć z Włodawianką Włodawa. Piłkarze Zbigniewa Smolińskiego do 52′ meczu stawiali dzielny opór wyżej notowanemu rywalowi. Gra ligowego beniaminka posypała się jednak po kontuzji jednego z liderów, Sebastiana Magiera. Bez swojego byłego trenera na boisku LKS stracił aż pięć bramek! Podopieczni Marka Droba wygrali w Parczewie 6:1.

POMECZOWE KOMENTARZE

Artur Jaszczuk (kierownik LKS-u Milanów): – Pierwsza połowa meczu była wyrównana. Po naszym błędzie w ...
Rozszerzona zawartość newsa
Patrząc na wyniki sparingów trudno było spodziewać się, że LKS Milanów będzie w stanie powalczyć z Włodawianką Włodawa. Piłkarze Zbigniewa Smolińskiego do 52′ meczu stawiali dzielny opór wyżej notowanemu rywalowi. Gra ligowego beniaminka posypała się jednak po kontuzji jednego z liderów, Sebastiana Magiera. Bez swojego byłego trenera na boisku LKS stracił aż pięć bramek! Podopieczni Marka Droba wygrali w Parczewie 6:1.

POMECZOWE KOMENTARZE

Artur Jaszczuk (kierownik LKS-u Milanów): – Pierwsza połowa meczu była wyrównana. Po naszym błędzie w środku pola Włodawianka stworzyła sobie jedną okazję i ją wykorzystała. Nasza gra posypała się po kontuzji Sebastiana Magiera. Popełnialiśmy katastrofalne błędy w defensywie, które wykorzystali goście. Po ładnej akcji zdobyliśmy bramkę na 1:4, potem strzeliliśmy na 2:4, ale sędzia boczny podniósł chorągiewkę. Według mnie to była fatalna decyzja arbitrów. To nas podłamało. Przy wyniku 2:4 to spotkanie mogło ułożyć się inaczej. Mamy odmłodzony skład, na ławce rezerwowych aż roiło się od młodzieżowców. Szkoda, że popełniliśmy tyle błędów w obronie. Zagraliśmy na tyle, na ile było nas stać.

Marek Drob: – Wynik oddaje to, co działo się na boisku, choć do przerwy gospodarze mocno stawiali nam opór. Strzeliliśmy jedną bramkę, z gry byliśmy groźniejsi, ale mecz był twardy. W drugiej odsłonie, jeśli chodzi o grę LKS-u, wszystko się skończyło. Gole mogliśmy zdobyć już wcześniej. Gra drużyny z Milanowa posypała się po golu Rustama Kiszyjewa. Mieliśmy jeszcze słupek Patryka Błaszczuka i kolejne okazje Wojtka Więcaszka. Sytuacji było sporo, ale skończyło się na sześciu bramkach i nie możemy narzekać.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce LKS Milanów zagra na wyjeździe z Ładą 1945 Biłgoraj (19 marca, 14:00). Natomiast Włodawianka Włodawa podejmie Lewart Lubartów (19 marca, 13:00).

LKS Milanów – Włodawianka Włodawa 1:6 (0:1)
Bramki: Krystian Łotys 76′ – Wojciech Więcaszek 14′, 89′, 90+1′, Rustam Kiszyjew 57′, Piotr Chodziutko 70′, 73′

LKS: Grzywaczewski – B. Jaszczuk, Magier (52′ D. Puła), Daszczyk, Daniłko, Bobruk, Zarzecki (73′ Klimkowicz), M. Puła, K. Łotys, Romaniuk, Ostapiuk (57′ Multan)

Włodawianka: Polak – Aftyka, Bartnik, Nielipiuk, Leszczyński (83′ Książak), Błaszczuk, Drahanchuk, Kiszyjew (58′ Zdolski), Chodziutko (78′ Kędzierski), Kuczyński (58′ Soroka), Więcaszek

Żółte kartki: Ernest Bobruk – Artur Nielipiuk, Wojciech Więcaszek
Sędziował: Michał Wasil (Lublin).

źródło: lubsport.pl